Krwawa jatka na dworcu w Szamotułach

O Michale Strzelczaku pisałem już trzykrotnie („Gazeta Szamotulska”). Za pierwszym razem moją ciekawość dotyczącą Michała Strzelczaka rozbudził Wojtek Musiał … Szamotulanin z dziada pradziada. Było to w roku 2015. Korzystając z jego dociekliwości napisałem krótki tekst na temat tragicznych wydarzeń, które miały miejsce na dworcu PKP w Szamotułach. W tekście pojawiły się informacje, które Wojtek Musiał znalazł w Archiwum Państwowym w Poznaniu. Skany, które mi przesłał zawierały podstawowe informacje: data urodzenia, śmierci, miejsce zamieszkania, zawód i dane osobowe rodziców Michała Strzelczaka. Jednak najobszerniejszy tekst opublikowałem w „Gazecie Szamotulskiej” 14 listopada 2016 roku. Tekst liczył około sześć tysięcy znaków, bo w jego narrację wplotłem informacje pozyskane z Instytutu Pamięci Narodowej w Poznaniu (Po 235/123a). Tytuł poszytu „Sprawozdania z działalności PUB Szamotuły 1945 -1951)

Najważniejszymi dokumentami przechowywanymi na temat Strzelczaka w APP były dwa urzędowe pisma adresowane do KWMO w Poznaniu. Pisma podpisane przez powiatowego referenta z Szamotuł Jana Koniecznego dotyczyły odmowy przyznania renty rodzicom, którzy stracili „podczas strzelaniny na dworcu PKP w Szamotułach” syna.

Pismo z kwietnia 1962 roku: „Rodzice mieszkają w budynku Spółdzielni Produkcyjnej Bytyń (dawny majątek obszarniczy) mieszkanie słabe i wilgotne. Ojciec liczy 80 lat (rocznik 1883) i pobiera rentę starczą w wys. 500 zł. Matka liczy 81 lat – pobiera rentę starczą w wys. 500 zł. Zasiłek po synie otrzymywali do 1954 r. m-c maj, potem wstrzymano ponieważ rodzice otrzymują renty starcze. Odznaczenia pośmiertnie zabity nie otrzymał. Pochowany w Szamotułach posiada pomnik wystawiony przez rodzinę” (pis. org.).

Kolejne pismo cytuję w całości: „Notatka służbowa z 2 grudnia 1963r. Stosownie do pisma K.P.M.O. z dnia 25.XI.1963r dot. przeprowadzenia wywiadu na Strzelczak Marię komunikuje, że w przeprowadzonych wywiadach ustalono co następuje. Strzelczak Maria z d. Świątek c. Antoniego i Józefy z d. Szajstek (?) ur. 3.08.1883r w Brzozie pow. Szamotuły, a zamieszkała w Bytyniu pow. Szamotuły. Wymieniona żadnej posiadłości nie posiada, zarobkowo nigdzie nie pracuje, a utrzymuje się wyłącznie z renty inwalidzkiej. Której otrzymuje 520 zł miesięcznie. Poza rentą z innych wsparć nie korzysta. Zamieszkuje wspólnie z mężem Szczepanem w budynku Rolniczej Spółdzielni w Bytyniu składającym się z jednego pokoju i kuchni” (pis.org.).

Osiemdziesięcioletni rodzice Michała Strzelczaka zabiegali o zasiłek po tragicznie zmarłym synu od 1954 roku, czyli od momentu jego utraty. Na odmowie z kwietnia 1956 roku widnieje podpis ministra Władysława Wichy. Podobnie na odmowach z marca i września 1960 roku. Do swojej śmierci rodzice Michała Strzelczaka nie otrzymali żadnych świadczeń. Przypomnę tylko, że posterunkowy Michał Strzelczak był ich jednym dzieckiem.

Jako pierwszy tragiczną historią Michała Strzelczaka zajął się Henryk Krzyżan z Wielkopolskiego Towarzystwa Genealogicznego „GNIAZDO” (2013).

Kartoteka funkcjonariusza Milicji Obywatelskiej Michała Strzelczaka zawiera następujące informacje: urodził się 11 września 1919 roku, ojciec Szczepan, matka Maria, robotnik rolny, zawód ogrodnik, pochodzenie robotnicze. W chwili śmierci zatem miał 26 lat.

Na liście Wojewódzkiej Komisji Weryfikacyjnej podano błędnie datę śmierci Strzelczaka. Na liście WKW data śmierci to 14.08.1945 (wtorek). Prawdopodobnie pracownicy KW powielili błąd z akt Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Szamotuły („Sprawozdania z działalności PUB Szamotuły 1945 -1951). Prawdziwa data śmierci Strzelczaka to sobota 11 sierpnia 1945 roku. Taka data widnieje na nagrobku i w pismach Jana Koniecznego referującego sprawę Strzelczaków dla KWMO w Poznaniu. Wychodzi na to, że 14 sierpnia 1945 roku to data pogrzebu!

W APP znajduje się krótki opis dotyczący sobotnich wydarzeń. Autorami są urzędnik Wydziału Ogólno – Administracyjnego PPRN Zygfryd Bartecki i Andrzeja Polaszek Kierownik Referatu Urządzeń Rolniczych P.P.R.N. Szamotuły (Prezydium Powiatowej Rady Narodowej).

Cytuję w całości relację urzędników P.P.R.N. Szamotuły: 14.VIII.1945 r. Komenda Powiatowa M.O. w Szamotułach oraz stacjonowana jednostka wojskowa W.P. zostały powiadomione ze stacji kolejowej Rokietnica pow. Poznań, że przejeżdża pociąg osobowy, w którym znajdują się pijani żołnierze radzieccy. Żołnierze ci rozbijają się w wagonach wśród cywilnego społeczeństwa polskiego, zabierając się nawet do kradzieży itp. Milicja Obywatelska oraz W.P. ze stacji kolejowej Szamotuły próbowali zaprowadzi w danym pociągu spokój. Przy zatrzymaniu się pociągu pijani żołnierze radzieccy wybiegli z wagonów na peron. Widząc milicję oraz żołnierzy polskich jeden z pijanych żołnierzy radzieckich oddał strzał do milicjanta Strzelczak Michała zabijając go na miejscu. Po tym wypadku nastąpiła wymiana strzałów między milicją i żołnierzami W.P., a pijanymi żołnierzami radzieckimi, w wyniku której zostało zabitych około 8 żołnierzy radzieckich. Przełożeni żołnierzy radzieckich – oficerowie między którymi był major nie panowali nad swoimi podwładnymi żołnierzami, zostali nawet przez nich pobici. Cały transport danych żołnierzy został zatrzymany i aresztowany przez N.K.W.D. w Krzyżu. Powyższe zajście było analizowane przez mieszaną komisję polsko – radziecką w wyniku czego uznano, że wina była po stronie żołnierzy radzieckich”.

Przebieg wydarzeń z 11 sierpnia 1945 roku był następujący. Swoją relację opieram przede wszystkim na sprawozdaniach UB Szamotuły (IPN) i na relacjach świadka Grzegorza Furmana (syn pracownika PKP).

11 sierpnia 1945 roku na dworcu PKP żołnierze 4 Aprowizacyjnego Pułku Warszawskiego stacjonujący w sile 1 kompanii w Szamotułach oraz milicjanci z KPMO zastrzelili ośmiu (źródła oficjalne) dziewięciu (świadek Furman) pijanych żołnierzy radzieckich. W aktach IPN – u znajduję ciąg dalszy tej smutnej opowieści. Otóż w trakcie podróży pociągiem z Poznania do Krzyża czerwonoarmiści gwałcą mieszkankę Rokietnicy Natalię K. i okradają pasażerów. Interweniującego oficera wyrzucają z pociągu przed miejscowością Pamiątkowo.

Cytuję fragment swego tekstu z 14 listopada 2016 roku: „/…/ Z zeznań świadka wynika, że ciała zastrzelonych żołnierzy sowieckich przez kilkanaście godzin leżały na korytarzu wyłączonego z ruchu dworca PKP. Czy spoczęły na skwerze przy obecnej ulicy Powstańców Wielkopolskich? Raczej na pewno. Według świadków pogrzeb Strzelczaka był „cichy” i odbył się w kwaterze wojskowej cmentarza w Szamotułach. Oficjalnie szybko chciano zapomnieć o wyczynach gierojów z Tambowa i Orła. Upada zatem teoria o tym, że Strzelczaka pochowano w Szamotułach na skwerze „sowieckich wyzwolicieli”. W opracowaniach historycznych dotyczących historii miasta i regionu nie ma ani słowa o tym, że 11 sierpnia 1945 roku doszło do pogromu sowieckich żołnierzy. Nie wspomniał o tym, ani Próchnicki w „Ziemia Szamotulska w walce, cierpieniu i wolności”, ani ówczesny komendant powiatowy milicji Wacław Szemborski w mało zresztą rzetelnej apoteozie komunizmu pod tytułem „Górne i chmurne dni Szamotuł” (wyd. 1972)

PS. Gromadzimy materiały na temat śmierci braci Górowskich. W aktach IPN – u znajdują się suche fakty dotyczące wydarzeń na przejeździe kolejowym w Szamotułach z 7.10.1945 roku. Niedługo historię przedstawimy!

sz.psm.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *