Mańkowscy z Rudek koło Szamotuł i Turnowie z Objezierza

Henryka Sienkiewicza, Barbary z hr. Mańkowskich z Podola i Stanisława Turno z Objezierza perypetie miłosne

Legenda rodu to wielopokoleniowe rozpowszechnianie przekonań, sądów, a nawet przypuszczeń, mających ścisły związek z rodową tradycją oraz z postaciami i zdarzeniami, wywierającymi istotne znaczenie na przebieg często wzbudzających sensację faktów. Długi, często zawiły wywód, tendencyjnie wspierany przesłankami zmyślonymi, dokonuje deformacji środowiska rodzinnego, oczekując efektu przysparzającego rodowi splendoru (honoru, godności lub zaszczytów). Z reguły legenda przekracza kręgi familijne, rządzi się swymi niezależnymi prawami – zamiast tradycję kultywować, dokonuje jej destrukcji. Większość legend rodzinnych Turnów nosi znamiona wieloaspektowości. Dostrzega się legendy rodowodu, bohaterów walk narodowowyzwoleńczych, literackie i romansowe. Legendy swego rodu wspierali legendami rodzin spowinowaconych, wpływowych, także legendami familii znanych lub sąsiedzkich (tzw. motywy obiegowe lub wędrowne). Tendencyjne zabiegi czynione przez Turnów, wzmacniały ich prestiż w środowisku ziemiańskim, także wśród chłopów folwarcznych. Nie sposób przecenić rolę legendowego narratora i sposobu prowadzenia opowiadania. Uczestniczyłem w spotkaniu, w trakcie którego, nieżyjący już, ówczesny senior rodu Turnów – pan Andrzej, opowiadał o perypetiach Henryka Sienkiewicza, Barbary z hr. Mańkowskich z Podola i Stanisława Turno z Objezierza. Zorientowałem się, że słyszę rodową legendę Turnów, wzmocnioną legendą literacką pisarza i jego dzieł literackich. Opowiadanie pana Turno stało się cennym przyczynkiem do opracowania publikacji, w której zdołam oddzielić prawdę od zmyślenia, określić funkcję rodową tej legendy – pierwotną i obecną, kształtowaną przez trzy pokolenia Turnów objezierskich.

Zamiarem autorskim jest przedstawienie literacko-rodowej legendy w zróżnicowanych uwarunkowaniach, w których postacią kluczową jest Henryk Sienkiewicz. Należało więc wskazać na związki pisarza z Wielkopolską, także z Mańkowskimi z Podola, zamieszkującymi w szamotulskich Rudkach. Wiążącym wydarzeniem są krakowskie uroczystości żałobne, towarzyszące sprowadzeniu prochów Adama Mickiewicza na Wawel, w trakcie których poznajemy Sienkiewicza, panie Mańkowskie i Stanisława Turno oraz ich wpływ na genezę przyszłej legendy -jej treść i rolę w środowisku rodzinno-ziemiańskim. Konieczność umieszczenia legend na rozległym tle, uwzględniającym różnorodne uwarunkowania, zwłaszcza skoligaconych rodów, pozwoli Czytelnikowi poznać kulturę krzewioną przez ziemiaństwo objezierskie i osiadłe w Szamotulskiem leżących Rudkach. Świadome zastosowanie powtórzeń a nawet nawrotów, powinno ułatwić Czytelnikowi wnikliwie rozeznanie w rodowodach, pozycjach w hierarchiach sięgających nawet do korzeni rycersko-szlacheckich, powinowactwach wywierających istotny wpływ na pozycję i prestiż rodu.

Brama wjazdowa do pałacu w Rudkach ok. 1930 roku. Archiwum MZG

Zalążka Sienkiewiczowskiej legendy kształtującej się wśród objezierskich Turnów, należy doszukiwać się w okolicznościach towarzyszących ceremoniałowi sprowadzenia prochów Adama Mickiewicza do niegdysiejszej stolicy Polski – do podwawelskiego grodu. Nekrografowie Poety, sporządzając opis uroczystości, akcentowali działalność komitetu powitalnego, poprzedzającą obrządek pogrzebowy. Skupili również uwagę na kondukcie żałobnym (pompa funebris) i stutysięcznym orszaku idącym do katedry wawelskiej. Pociąg z trumną Adama Mickiewicza wyjechał z Paryża wieczorem, 28 czerwca 1890 roku. Eskortowany przez Władysława – najstarszego syna Poety oraz delegatów krakowskiego komitetu organizacyjnego – jadąc przez Zurich i Wiedeń – zakończył ostatnią podróż 3 lipca w Krakowie. Przez wiele dni sposobiono się do godnego przyjęcia szczątków wielkiego Rodaka, także zaproszonych – „ze wszystkich zakątków rozdzielonego zaborami kraju i świata” – Polaków, przedstawicieli „szlachty, mieszczaństwa, ludu, kupców, rzemieślników, młodzieży i weteranów, kobiet i dzieci oraz – rzecz jasna – artystów”.

Wraz ze wschodem słońca – 4 lipca 1890 roku – na trasę wiodącą na Wzgórze Wawelskie – wyległy niezliczone rzesze żałobników. Wolno i majestatycznie poruszał się karawan ze „skromną, ołowianą trumną”. Osłoniony był ciemnoczerwonym, pluszowym baldachimem z wyhaftowanym cytatem z Mickiewiczowskiej „Litanii pielgrzymskiej” – „O grób dla kości naszych w ziemi naszej prosimy Cię Panie”. Szły delegacje za delegacjami „ludu wszystkich ziem polskich”. „Reprezentanci różniących się środowisk Litwy, Wielkopolski, Śląska, Bukowiny i z ukraińskich prowincji dawnej Rzeczypospolitej, szli poprzedzeni hasłem – cytatem Poety: << Dziatki jednej ojczyzny naszej Polski – jednej matki>>”. Pierwszą z wielu, mowę żałobną (laudatio funebris) wygłosił Władysław Mickiewicz – kończąc, złożył wyrazy dziękczynne komitetowi powitalnemu i młodzieży.

Julian Krzyżanowski – wybitny znawca biografii i twórczości Sienkiewicza – zapewnia, że nasza wiedza o twórcy i jego dziełach zwiększa się, podlega prawom aktualizacji i reinterpretacji. W przypadku autora „Trylogii” „dotyczy stanowiska pisarza wobec … anegdotycznych jego przygód z Podolanką panna Basią Mańkowską”. Na kolejnych stronach rozważań (J. Krzyżanowski, Henryka Sienkiewicza żywot i sprawy), biograf swoimi racjami historiograficznymi argumentuje lakoniczną informacją „O przygodzie z piękną Podolanką” i nadaje jej formę w miarę rozwiniętej ciekawostki o cechach literacko-biograficznych:„Z wydarzeń krakowskich jedno upamiętniło się literacko. Wśród znajomych przybyłych na uroczystości Mickiewiczowskie znalazła się ziemianka z Podola, pani Mańkowska, z uroczą córką Basią, znane Sienkiewiczowi dzięki wspólnym znajomym. Ponieważ Pisarz dotrzymywał im towarzystwa, po Krakowie poszła plotka, iż zabiega on o pannę, on sam zaś dostrzegł, że matka dziewczyny ma inne projekty, jakoż istotnie, wydała ją szybko za mąż za hrabiego Turno. W tej sytuacji Sienkiewicz wyszedł obronną ręką w sposób bardzo zabawny.

Przekazane przez J. Krzyżanowskiego fakty wymagają objaśnień i weryfikacji. Aby poświadczyć ich wiarygodność przytaczam:

1. W krakowskich dniach żałoby i smutku (dies luctus) uczestniczyły – wdowa i córka po Napoleonie Ksawerym hr. Mańkowskim z Podola, zmarłym 13 września 1888 roku, – Maria z Chłapowskich i Maria Barbara Mańkowska. Mańkowscy opuścili Podole w 1850 roku, nadal jednak pisali się „Mańkowski z Podola”. Panie Mańkowskie nie były Podolankami – rodziły się i mieszkały w Wielkopolsce,

2. Henryk Sienkiewicz znał Mańkowskich dzięki ich licznym koligacjom z Chłapowskimi. Za Karola Chłapowskiego wyszła aktorka Helena Modrzejewska, którą zażyłą przyjaźnią darzył Pisarz, należący do grona jej wielbicieli, towarzyszących aktorce w odwiedzinach rodzinnych stron męża: „(…) razem pojechaliśmy do ich majątku do Kopaszewa (…) W parku kopaszewskim jest pewne stare drzewo, pod którym – jak głosi tradycja – nasz wielki Mickiewicz pisał „Pana Tadeusza”. Codziennie składałam wizyty czcigodnemu drzewu.”

Henryk Sienkiewicz wieczny zalotnik

Przyjazdy Modrzejewskiej stawały się pretekstem do rodzinnych zjazdów, na których bywali Mańkowscy z Rudek. Sienkiewicz – adorator i cicerone pań Mańkowskich (prowincjuszek) – wzbudzał zainteresowanie plotkującej, krakowskiej socjety, uporczywie powtarzającej, że mistrz pióra jest konkurentem do ręki panny Basi.

Barbara Mańkowska z Rudek. Zdjęcie z ok. 1885 roku. Archiwum ZB

3. Niedookreślona jest rola Stanisława Turno z Objezierza. Nasuwają się dwie hipotezy, które należy brać pod uwagę: Jako wysłannik rodziny zaprzyjaźnionej niegdyś z Mickiewiczem, zaproszony przez komitet krakowski do współorganizacji manifestacji narodowej z udziałem nieprzebranego mnóstwa ludzi, czy też Turno jako narzeczony Marii Barbary, towarzyszący samotnym paniom Mańkowskim.

Stanisław Turno ok. 1888 roku. Archiwum Paweł Turno

Zbitkę zdarzeń skupionych wokół 1890 roku (zobacz kalendarium), dopełnia sam Sienkiewicz w liście z Neapolu, datowanym 21 grudnia 1890 roku. Usprawiedliwia w nim swój nagły wyjazd z Krakowa, w trakcie trwających jeszcze uroczystości żałobnych (10 lipca) oraz wiele podróży odbytych po kraju i Europie. Powiadamia także adresata, że 24 grudnia wypływa z Neapolu do Afryki: „Siedzę w Neapolu od piątku i będę jeszcze siedział ze dwa dni (…). Potem jadę do Izmaili, Kairu, potem przez Suez do Zanzibaru”. „Na wyjezdnym słyszałem w Krakowie, że wyjeżdżam na tę desperacką podróż z powodu zamążpójścia , a raczej za mąż wychodzenia p. Basi”.

Protoplastą rodowodu Marii Barbary hr. Mańkowskiej z Podola (8 września 1870 Rudki – 3 września 1936 Objezierze) – przyszłej Stanisławowej Turnowej z Objezierza – jest gen. Jan Henryk Dąbrowski (1755-1818) z Winnogóry (Vineus Mons), herbu własnego Panna z Trąbami (Virgo Violata). W 1806 roku Napoleon nagrodził gen. Dąbrowskiego donacją winnogórską. Po śmierci żony, Gustawy von Rachel (1757 – 1803), Jan Henryk żeni się ponownie 5 listopada 1807 roku. W katedrze poznańskiej przysięgę małżeńską składa Barbarze Chłapowskiej h. Dryja, córce Ksawerego, podczaszego wschowskiego, posła na Sejm Czteroletni, użytkującego Śmigiel i matki – Nepomuceny z Chłapowskich, kasztelanki międzyrzeckiej. Z tego małżeństwa: pierworodny Bronisław (1815 – 1880), dziedzic Winnogóry, żeni się z Weroniką Łącką (bezpotomni). Spór o Winnogórę toczy Bogusława (siostra Bronisława), która poprzez ugodę odzyskuje Winnogórę dla siebie. Bogusława (córka gen. Jana Henryka i Barbary z Chłapowskich), swą kulturową, literacką i patriotyczną aktywnością, zyskała zaszczytne miano – „jednej z najsędziwszych wielkopolskich matron”. W 1835 roku Bogusława wyszła za Teodora Mańkowskiego, z linii od ponad stu lat osiadłej na Podolu. Mańkowscy herbu Zaremba wywodzili się ze starej, wielkopolskiej rodziny szlacheckiej, której rodowym gniazdem były Rudki szamotulskie, stąd utrzymywali ścisłe związki z Wielkopolską. Teodor w 1844 roku wykupił od wdowy po generale Emilianie Węgierskim rodowe Rudki. Okazał się także wyjątkowo operatywnym ekonomistą, finansistą i handlowcem. Dysponował – na skalę międzynarodową – własnym bankiem i flotyllą handlową.

Za działalność patriotyczną i gospodarczą, zagrażającą imperium rosyjskiemu, zostaje w 1850 roku osadzony w cytadeli kijowskiej i wyzbyty obywatelstwa rosyjskiego. Władze carskie konfiskują jego majątek. Wraz z rodziną udaje się do zaboru pruskiego, aby ostatecznie osiedlić się na stale w Rudkach. Mańkowscy nadal powołują się na podolskie pochodzenie – nawet administracyjnie piszą się „Mańkowscy z Podola”.

Po tragicznej śmierci męża Teodora (1855 r.), Bogumiła ustanowiła sukcesorem dóbr ziemskich na Rudkach i Winnogórze jedynego syna – pierworodnego Napoleona Ksawerego, od 23 czerwca 1887 roku żonatego z Marią Chłapowską h. Dryja z Szołdr, wnuczką gen. Dezyderego Chłapowskiego. Uporządkowawszy sprawy majątkowo-spadkowe, Bogusława z Dąbrowskich, Teodorowa Mańkowska w 1875 roku przeniosła się na stałe do Poznania – zmarła 14 kwietnia 1901 roku.

Bezdzietny Wacław Mańkowski z Majówki, w powiecie jampolskim na Podolu, zabiegając o prestiż rodowy Mańkowskich, wykupił z rąk papieża Leona XIII dla siebie i swego bratanka – Napoleona Ksawerego papieski patent hrabiego na prawach primogenitury (najstarszy syn obejmuje dziedzictwo i tytuł hrabiego).

Hrabia Napoleon Ksawery Mańkowski z Podola, h. Zaremba (1836 w Poznaniu – 1888 w Goeberdorf). Otrzymał staranne wykształcenie politechniczne w Dreźnie, Londynie i Paryżu (inżynier mostowo-kolejowy). Uczestniczył w Powstaniu Styczniowym – ranny, więziony do 1866 roku w Moabicie, należał do Komitetu Jana Działyńskiego, wspierającego powstańców (1863 – 1864).

W procesie berlińskim oskarżony wśród 149 powstańców. Darzony uznaniem przez społeczeństwo polskie zaboru pruskiego został wybrany w 1871 roku na sejm Rzeszy. Majętność ziemską Napoleon Ksawery Mańkowski powierzył synom – bliźniakom: Maria Teodor Jan Stanisław (1872 – 1920) – dziedziczył Rudki, natomiast Maria Jan Henryk Dezydery (1872 – 1924) – Winnogórę. Napoleon Ksawery miał także dwie córki: Maria Barbara (8 września 1870 Rudki – 3 września 1936 Objezierze), zwana Barbarą, za Stanisławem Turno i Zofia (1833 – ?) za Rosjanina Rodionowa. Do 1939 roku Winnogórą władał Andrzej, syn Marii Jana Henryka. Właścicielem Rudek (po Marii Teodorze Janie) do 1939 roku byli Henryk i Stanisław Mańkowscy.

Stanisław Wincenty Witold Erazm Turno, herbu własnego Trzy Kotwice, urodzony 2 czerwca 1866 roku w Objezierzu, zmarł zaś 31 sierpnia 1943 roku w Poznaniu, był synem dziedziców Objezierza – Hipolita Turno (1828 -1897) i Marii z hr. Skórzewskich za Skórzewa herbu Ogończyk, córki Heliodora hr. Skórzewskiego, adiutanta księcia Józefa Poniatowskiego i Emilii z hrabiów Grabowskich.

Guwerner dworski Ludwik Kurtzmann przygotowywał Stanisława do szkół publicznych – leszczyńskiego gimnazjum im. Jana Amosa Komeńskiego i wrocławskiego gimnazjum im. św. Jadwigi, które w 1885 roku wieńczy egzaminem dojrzałości.

Dokonuje świadomego wyboru studiów, mających zapewnić sprawność wszechstronnego działania i gwarancję efektywności w realizowanych planach. Na najstarszym i najsłynniejszym uniwersytecie niemieckim w Heidelbergu studiuje prawo, kończy studia w Akademii Rolniczej w Halle, ekonomię na uniwersytecie w Lipsku.

Jako poddany pruski zobowiązany był odbyć przeszkolenie oficerskie w cesarskiej gwardii kirasjerów (jazda ciężka).

Około 1890 roku wraca do Objezierza, aby pod nadzorem ojca – znakomitego i uznanego rolnika oraz hodowcy – sposobić się do samodzielnego zarządzania majętnością ziemską. Praktykował również w Kobylnikach i Szczuczynie – majątkach ziemskich wzorcowo administrowanych i zarządzanych przez ordynata Tadeusza ze Skrzypny Twardowskiego herbu Ogończyk.

Stanisław Turno uczestniczył także w zobowiązujących, nie tylko towarzyskich spotkaniach ziemiaństwa szamotulskiego, w kręgi którego najczęściej wprowadzali go Kazimierz i Iza ze Szczuków Turnowie – właściciele Słopanowa, leżącego na pograniczu ordynacji kobylnicko-szczuczyńskiej.

Także w powiecie szamotulskim, w pobliżu ordynacji Tadeusza Twardowskiego i domeny Turnów Słopanowskich, rozpościerały się obszary pól należących do majętności Rudki, będących we władaniu Napoleona Ksawerego hrabiego Mańkowskiego z Podola herbu Zaremba i Marii Antoniny z hr. Chłapowskich herbu Drya (Dryja) z Kopaszewa, wnuczką generała Dezyderego Chłapowskiego. Istniejące uwarunkowania sprawiły, że młody Turno – praktykant poznał Marię Barbarę (w rodzinie zwaną Barbrą) – jedną z dwóch córek Napoleona i Marii Mańkowskich – dziedziców Rudek i Winnogóry. Urodzona 8 września 1870 roku w Rudkach Barbara była prawnuczką generała Jana Henryka Dąbrowskiego (po mieczu) i generała Dezyderego Chłapowskiego (po kądzieli).

Stanisław Turno i Barbara z hr. Mańkowskich z Podola zawarli związek małżeński 29 czerwca 1891 roku. Obowiązujące w rodzie Turnów prawo primogenitury wymuszało dziedziczenie majętności przez pierworodnego syna dopiero po śmierci ojca, stąd Stanisław i Barbara tymczasowo zamieszkiwali w majątkach należących do klucza objezierskiego. W Słomowie, niedaleko Rogoźna, rodzi się ich pierworodny syn Jerzy (5 kwietnia 1892 roku) i córka Maria (19 kwietnia 1893 roku).

Hipolit i Maria Turnowie zakupili Słomowo (ok. 1882 r.) z myślą o młodszym synu – Janie Kazimierzu Remigiuszu, który obejmuje sukcesję słomowską po zawarciu w 1895 r. małżeństwa z Ludwiką z hr. Mycielskich herbu Dołęga. Stanisławostwo przenoszą się do majątku Lulin, leżącego w obrębie klucza objezierskiego. W Lulinie rodzi się Adam (13 czerwca 1895 r.). Hipolit Turno umiera w 1897 roku – Stanisław dziedziczy po ojcu objezierską posiadłość ziemską i obejmuje pałacową rezydencję.

Początkom administrowania i gospodarowania wielopokoleniowym dziedzictwem Turnów towarzyszy tragedia rodzinna – 18 czerwca 1897 roku umiera w Objezierzu dwuletni syn Adam. W Objezierzu rodzą się kolejne trzy córki: Zofia (11 lipca 1899), Róża (31 stycznia 1902) i najmłodsza – Katarzyna (21 listopada 1904). Stanisław podejmuje wielopłaszczyznową działalność, głównie na bazie intensywnie modernizowanej gospodarki rolniczo-przemysłowej (m. in. gorzelnictwo, cukrownictwo, mleczarstwo). W Poznaniu zakupił sześć kamienic i hotel „Continental”. Zostaje powołany do licznych rad nadzorczych, również w bankach. Jako prezes uratował przed upadkiem warszawski hotel „Bristol”. Robotnikom rolnym wybudował ochronkę i aptekę, zwiększając tym samym opiekę zdrowotną. Wzniósł nowe budynki mieszkalne dla pracowników folwarcznych, a nawet katolicki dom ludowy. Znamienną dla niego była aktywność kolatorska – rozbudował i odrestaurował kościół objezierski, przebudował plebanię, pobudował organistówkę – dom mieszkalny dla organisty. Rozbudował i przebudował pałac, nadając mu cechy pałacowej architektury francuskiej. Przypałacowy park otoczył ozdobnym parkanem i reprezentacyjną bramą. Park wymieniany jest w międzywojennej encyklopedii w gronie „najsłynniejszych” ogrodów w Polsce. Przy podjeździe pałacowym usytuował okazałą powozownię wraz z garażami. Trudno zamknąć listę poczynań na rzecz pracowników rolnych, środowisk wiejskich i majątku własnego. Dochody Stanisława Turno plasowały go na piątym miejscu najbogatszych ziemian w Wielkopolsce.

Stanisław Turno swymi poglądami społeczno-politycznymi wzbudzał wiele kontrowersji. Był zwolennikiem tendencji zachowawczych, a nawet konserwatywnych, również w sferach obyczajowych i kulturalnych. Przekonany, że poprzez negocjacje można osiągnąć ugodę polsko-niemiecką, nie dokonał odstępstwa od wielopokoleniowej zasady kultywowanej przez Turnów – konsekwentnie odmawiał przyjęcia z rąk cesarza pruskiego tytułu hrabiowskiego. Przekornie wykupił patent szambelana papieskiego.

Barbara z hrabiów Mańkowskich – życiowa towarzyszka Stanisława Turno żyła w cieniu męża. Zachowała wszelkie cechy dostojeństwa. Darzona szacunkiem i poważaniem przyjęła pozycję rodowej matrony. Swym rodowodem wywodzącym się z Winnogóry Dąbrowskich i Podola Mańkowskich przysparzała domowi Turnów splendoru. Z zamiłowaniem angażowała się w działalność „Caritasu” i poznańskiego Zakładu św. Kazimierza. Za działalność dobroczynną i wspieranie ubogich została wyróżniona odznaczeniem papieskim „Pro Ecclesia et Pontifice”. Rozporządzanie wieloaspektowymi przedsięwzięciami zmusiło Stanisława i Barbarę do stałego zamieszkania w Poznaniu w willi przy ul. Chopina 4. Barbara zmarła 3 września 1936 roku. Zwłoki złożono w rodzinnym grobowcu Turnów w podziemiach kościoła objezierskiego.

Po śmierci żony Barbary, szambelan Stanisław zamieszkał do wybuchu drugiej wojny światowej w hotelu „Continental”. Po wkroczeniu hitlerowskich okupantów hotel podlegał poznańskiemu SS. Arthur Greiser – gauleiter Warthegau prawem sekwestru (zwycięzcy wojennego) przejął objezierską majętność Turnów. Pałac stanowił osobistą rezydencję gauleitera tzw. Kraju Warty. Turnowie znaleźli się na liście proskrypcyjnej. Arthur Greiser wyraził zgodę na stały pobyt szambelana w Poznaniu. Turno znalazł schronienie u swego byłego pracownika (portiera w „Mleczarni Szwajcarskiej”). Zmarł samotnie 31 sierpnia 1943 roku. Gauleiter Warthegau zaakceptował pochówek w objezierskim grobowcu Turnów oraz umożliwił przyjazd z Generalnej Guberni na pogrzeb ojca Róży Żółtowskiej i Marii Morawskiej. Rozproszone po całej guberni rodziny Turnów wróciły w 1945 roku do wielkopolskich majątków i siedzib, aby przekonać się, że dekretem PKWN wyzbyto ich wszelkich praw do posiadłości ziemskich i licznych nieruchomości.

Komitet organizujący uroczysty przebieg trzeciego, po Stambule i Paryżu, pogrzebu Mickiewiczowskich prochów w Krakowie, zapraszał do współdziałania rodziny mające w przeszłości jakikolwiek związek z Poetą. Turnów reprezentował dwudziestoczteroletni Stanisław, przyszły dziedzic dóbr objezierskich. Przedstawicielkami Mańkowskich były – dwudziestoletnia Barbara, prawnuczka generała Jana Henryka Dąbrowskiego, gloryfikowanego przez Mickiewicza oraz opiekuńcza matka, Maria z Chłapowskich, żona zmarłego Napoleona Ksawerego Mańkowskiego. Panie Mańkowskie w środowisku krakowskim ostentacyjnie akcentowały swój podolski rodowód. Wprowadzone przez Sienkiewicza w towarzysko uprzywilejowane sfery, wzbudzały ciekawość i zainteresowanie, które stały się pożywką dla skandalizujących plotek, tym bardziej, że pisarz nieskrywanie zabiegał o względy panny Basi.

Do afrontu doszło na uroczystym, wykwintnym bankiecie, na którym Sienkiewicz postanowił oczyścić się z plagi plotkarstwa, narażającego na szwank jego reputację. Bronił się bardzo nieudolnie, zachowując się lekceważąco i obraźliwie wobec panny Basi. Wywołany niefortunnym obrotem sprawy skandal, wprowadził wytwornych uczestników przyjęcia w stan konsternacji. Żywo i pospiesznie zareagował Stanisław Turno – obrońca kobiecej czci i godności. Sienkiewicza, sprawcę obraźliwego postępku, wyzwał na pojedynek. Brak pobłażania ze strony uczestników zajścia i stanowcza postawa Turny zmusiły Sienkiewicza – niefortunnego zalotnika – do rozpaczliwej i spiesznej zarazem ucieczki na afrykański kontynent.

Rezultatem wyprawy na Czarny Ląd są „Listy z Afryki”, niedokończony cykl publikowany w latach 1891 – 1892, w odcinkach w warszawskim „Słowie”. Minęło dwadzieścia lat od nagłej podróży do Afryki, gdy Henryk Sienkiewicz zdecydował się napisać i opublikować ogromnie poczytną powieść dla młodzieży – „W pustyni i w puszczy”. Pomysł powieści zrodził się w roku 1909. Praca twórcza (z jednoczesną publikacją w odcinkach) trwała w latach 1910 – 1911. Zwarte wydanie pierwsze ukazało się w 1911 roku. /…/

Predyspozycje intelektualne Barbary, jej osobowość, także aparycja stały się pierwowzorem do formowania głównej postaci kobiecej w „Panu Wołodyjowskim”. W 1899 roku Henryk Sienkiewicz odbył peregrynację po Wielkopolsce – między innymi odwiedził Winnogórę, dziedziczoną przez Henryka Mańkowskiego, rodzonego brata Barbary (wówczas już Stanisławowej Turnowej). Gościł w większości dworów ziemiańskich, w których bywał Adam Mickiewicz. Nie zawitał do reprezentatywnego dla Wielkopolski Objezierza, wówczas zarządzanego przez Stanisława i Barbarę z hr. Mańkowskich Turnów. Czyżby pominięcie Objezierza było pogłosem krakowskiego incydentu?Sympatia jaką Henryk Sienkiewicz darzył Barbarę (Basię) Mańkowską, miała wywrzeć dominujący wpływ na genezę „Pana Wołodyjowskiego”. Do spotkania (spotkań?) pisarza z panną Basią Mańkowską – wesołą, szczebiotliwą i trzpiotliwą dzierlatką doszło (dochodziło?) na zjazdach chłapowsko-mańkowskich, które wizytowała aktorka Helena Modrzejewska wraz z mężem Karolem Chłapowskim i towarzyszącymi im przyjaciółmi, wśród których bywał Henryk Sienkiewicz. Z pewnością rozpytywał (nie tylko Basię) o topografię Podola o rzekę Smotrycz opływającą niegdyś kamieniecką twierdzę.

podsumowanie legendy:

– Kulminacja akcji powieściowej w „Panu Wołodyjowskim” przebiega w Kamieńcu Podolskim,

– Zbieżność imion: Basi Mańkowskiej z Rudek i głównej, kobiecej postaci literackiej – Basi Wołodyjowskiej,

– Henryk Sienkiewicz okazywał Basi Mańkowskiej bliską, uczuciową i poufałą zażyłość,

– Rodzina Basi Mańkowskiej pochodziła z Podola,

– Szambelan Stanisław Turno – mąż Barbary z hr. Mańkowskich, także dziedzic dóbr objezierskich – w pałacowej galerii malarstwa historycznego eksponował (zakupiony przez siebie) panoramiczny obraz „Oblężenie Kamieńca”. Dzieło przypisywane Bourguignon’owi miało sugestywnie przekonywać o podolskim pochodzeniu Stanisławowej Turnowej i propagować legendową genezę „Pana Wołodyjowskiego”.

Kalendarium około sienkiewiczowskich zdarzeń

1807 (5 listopada) – Generał Jan Henryk Dąbrowski zawiera w Poznaniu związek małżeński z Barbarą Florentyną Chłapowską h. Dryja, ze Śmigla.

1866 (2 czerwca) – Ur. się w Objezierzu Stanisław Turno, przyszły małżonek Marii Barbary z hr. Mańkowskiej z Podola.

1868 (2 września) – Helena Modrzejewska za Karolem Chłapowskim, bratankiem gen. Dezyderego Chłapowskiego. Karol – adiutant gen. M. Langiewicza, dyktatora Powstania Styczniowego, represjonowany – 20 miesięcy carskiego więzienia.

1869 (23 czerwca) – Maria z Chłapowskich z Szołdr za Napoleonem Ksawerym hr. Mańkowskim h. Zaremba, z Podola. Mańkowscy wrócili z Podola do Rudek szamotulskich (ich gniazdo rodowe). Nadal piszą się „Mańkowscy z Podola”.

1870 (8 września) – Ur. się w Rudkach Maria Barbara Mańkowska z Podola(córka Napoleona Ksawerego i Marii z Chłapowskich), w rodzinie zwana Barbarą; przyszła Stanisławowa Turno.

1875 – Henryk Sienkiewicz przyjęty do warszawskiego salonu Heleny Modrzejewskiej.

1880 – Henryk Sienkiewicz na spotkaniu literackim w Poznaniu.

1887 – 1888 – Pierwodruk i wydanie pierwsze „Pana Wołodyjowskiego”.

1888 (13 września) – zmarł Napoleon Ksawery hr. Mańkowski z Podola (dziedzic Rudek i Winnogóry).

1890 (od 4 lipca) – Dni żałoby i pochówek Adama Mickiewicza na Wzgórzu Wawelskim.

1890 (od 10 lipca) – H. Sienkiewicz na kuracji w Kaltenleutgeben i liczne podróże europejskie.

1890 (24 grudnia) – Henryk Sienkiewicz wypływa z Neapolu do Afryki.

1899 – H. Sienkiewicz gości we dworkach wielkopolskich ziemian: Miłosław, Winnogóra, Śmiełów, Rogalin, Komierowo, Orłów … Na trasie Sienkiewiczowskiej peregrynacji nie było Objezierza, którym wówczas władali Stanisław i Barbara z hr. Mańkowskich z Podola Turnowie.

1910 – 1911 – Pierwodruk i wydanie pierwsze „W pustyni i w puszczy”.

Czasy szlachecko-ziemiańskiej świetności rodów Turnów i Mańkowskich przeminęły bezpowrotnie. Hitlerowska okupacja, a po 1945 roku nacjonalizacja majątków ziemskich, dokonana przez PKWN sprawiły, że niepamięć pochłania wielopokoleniowe zasługi tych rodów. Uczestnicząc w kręgach władzy monarszej i narodowej, w służbie wojskowo-powstańczej, także w wielorakich dziedzinach kulturowych, zajęły wysoką rangę w hierarchii ziemiaństwa nie tylko wielkopolskiego.

Obszerne fragmenty publikowane za zgodą autora Zbigniewa Adamczewskiego.

Pierwodruk: OZHK Oborniki nr 12

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *