Tajemnice szamotulskiego cmentarza: Z Petersburga do Szamotuł – historia Starosty Szamotulskiego Jana Nitosławskiego

„W tym roku dotknęły nas same nieszczęścia. Najpierw zginął śmiercią tragiczną burmistrz Scholl, a zaraz po niedługo umarł starosta Nitosławski”

„W tym roku dotknęły nas same nieszczęścia. Najpierw zginął śmiercią tragiczną burmistrz Scholl, a zaraz po niedługo umarł starosta Nitosławski”. Tak zaczyna się „laudatio funebris” wygłoszone 20 grudnia 1930 roku przez księdza Bolesława Kaźmierskiego.

Starosta szamotulski Jan Bronisław Nitosławski zmarł w Poznaniu „/…/ podczas wykonywania czynności służbowych 17 grudnia 1930 roku.” („Nowy Kurjer”) Przypomnę tylko, że burmistrz Szamotuł Konstanty Scholl zginął w wypadku samochodowym 5 października 1930. „Gwałtowna i niezapowiedziana śmierć obu urzędników jest dla miasta jak złowieszcza nemezis” („Gazeta Szamotulska” 20.XII.1930). Obaj urzędnicy spoczywają na szamotulskim cmentarzu parafialnym. Grób śp. Nitosławskiego znajduje się tuż obok grobu śp. Scholla.

Znajdujący się na szamotulskim cmentarzu nagrobek starosty szamotulskiego Jana Nitosławskiego

Jan Bronisław Nitosławski na urząd starosty szamotulskiego powołany został 9 listopada 1928 roku. Wcześniej pełnił funkcję starosty w powiecie wilejskim (obecnie Białoruś). Siedzibą powiatu wilejskiego było małe kresowe miasteczko Wilejka. Na stanowisku starosty wilejskiego pracował od września 1920 roku do 29 października 1928 roku. Powiat wilejski administracyjnie należał do województwa wileńskiego.

Pod delegacją Jana Nitosławskiego do Szamotuł podpisał się ówczesny minister spraw wewnętrznych Felicjan Sławoj Składkowski – zaufany mąż stanu Naczelnika II RP. Bezpośrednim przełożonym Nitosławskiego był hrabia Roger Maria Raczyński, który pełnił od 11 października 1929 funkcje wojewody poznańskiego.

Do Szamotuł Jan Nitosławski przybył w zastępstwie starosty Bronisława Ruczyńskiego, który decyzją MSW dostaje nową delegację na stanowisko starosty inowrocławskiego. Tuż przed wyprowadzką do Inowrocławia starosta Ruczyński podpisuje się pod oficjalnym dokumentem dotyczącym budowy „/…./ Domu Opieki Społecznej dla pomieszczenia powstać mającego Żłóbka i Przychodni Przeciwgruźliczej oraz istniejącej już Stacji Opieki nad Matką i Dzieckiem” („Gazeta Szamotulska” 6.11.1928). O oficjalnym pożegnaniu pp. Ruczyńskich informuje „Gazeta Szamotulska” wydana 13 listopada 1928 roku.

W latach 1928 – 1929 rząd polski dokonywał szeregu zmian personalnych na stanowiskach wojewodów i starostów. Starosta był przedstawicielem administracji centralnej (wówczas tzw. ogólnej). Miał zamknięty (enumeratywny) katalog spraw, którymi się mógł zajmować. Na przykład aprowizacja, rybołówstwo, komunikacja, sprawy wojskowe, kataklizmy przyrodnicze, pożarnictwo, bezpieczeństwo etc. Po odzyskaniu niepodległości dostęp do administracji państwowej był dość łatwy. Wystarczyła właściwe pochodzenie lub matura. Uwaga! Absolwentów uniwersytetów i akademii przyjmowano z otwartymi ramionami. Zmiany objęły blisko 60% zatrudnionych w aparacie państwowym urzędników. Co ciekawe nieliczni zostali zwolnieni. Większość otrzymała nowe delegacje i zatrudniana była w nowych miejscach.

Jan Bronisław Nitosławski urodził się 18 maja 1890 roku w Petersburgu. Ojcem Jana Bronisława Nitosławskiego był Jan Józef Nitosławski herbu Dołęga, który piastował w Petersburgu urząd rejenta (notariusz). Jedną z niewielu informacji o J. Józefie Nitosławskim znajdujemy na stronie 226 kalendarza wydawanego przez polskie towarzystwo dobroczynności. Pełna nazwa wydawnictwa brzmi: „Rzymskokatolickie Towarzystwo Dobroczynności. Kalendarz na rok 1899. Rok VI”. Z kalendarza dowiadujemy się, że Jan Józef Nitosławski mieszka ze swoim synem i żoną w kamienicy na Newskim Prospekcie numer 62.

Kalendarz Polskiego Towarzystwa Dobroczynności w Petersburgu 1899 rok.

Towarzystwo skupiało w swych szeregach większość mieszkających w Petersburgu Polaków. Podczas I wojny światowej rodzina Nitosławskich przeprowadza się do Wilna. Jan Bronisław Nitosławski – przyszły starosta w Wilejce i Szamotułach – bierze udział w wojnie polsko – bolszewickiej. W laudacji funebris (mowie pogrzebowej) poświęconej staroście szamotulskiemu pojawia się szereg faktów z jego życia.

Pozwolę sobie zacytować fragmenty wspomnień o śp. zmarłym opublikowane w „Gazecie Szamotulskiej” 20 i 23 grudnia 1930 roku (pis. org.). „/…/ Urodził się w Petersburgu, dnia 5 – go maja 1890 r. Pochodził ze starej ziemiańskiej szlachty kresowej, posiadającej wielkie tradycje patrjotyczne. Ojciec Jego prawnik, piastujący w Petersburgu stanowisko rejenta, cieszył się zawsze gorącą sympatją całej kolonji polskiej w stolicy Rosji. Człowiek o wysokiej kulturze dał ją synowi, zaszczepiając równocześnie w duszę Jego gorącą miłość do Ojczyzny, oraz chęć nieustającego Jej służenia. I nie zawiódł się na synu, którego życie stało się jednem nieprzerwanem pasmem pracy dla Państwa. Szkoły średnie kończy śp. starosta Nitosławski w Rosji, poczem dla wyższych studjów wyjeżdża na Wszechnicę Jagiellońską, gdzie otrzymuje dyplom inżyniera rolnictwa. Ukończywszy studja, powraca śp. Jan Nitosławski do rodzinnych ojcowskich stron, gdzie pracuje, gospodarując we własnym majątku, nad podniesieniem produkcji rolnej oraz uświadomieniem politycznem tamtejszej ludności. Ale niedługo pozwoliły Mu losy uprawiać ziemię rodzinną; zawierucha wojny światowej zmusiła Go do opuszczenia domu i szukania zajęcia na innym odcinku pracy obywatelskiej. Kiedy powstaje młoda administracja polska na ziemiach wschodnich, śp. Zmarły jako jeden z pierwszych staje do apelu, przyjmując funkcję zastępcy starosty w Grodnie, skąd Go odwołuje wojna polsko-bolszewicka, którą przebył w 24 pułku ułanów grodzieńskich. Z pułkiem tym przebywa całą kampanję 1920 r. Gdy zaś po zwycięskiem odparciu nawały bolszewickiej zostaje zawarty pokój, powołany na wyjątkowo ciężki posterunek Starosty Wilejskiego śp. Jan Nitosławski bez wahania tę trudną i odpowiedzialną pracę przyjmuje na swoje barki, dając dowody nadzwyczajnego poświęcenia. Aby zrozumieć cały ogrom wysiłków, jakich musiał dokonać śp. starosta Nitosławski, należy uświadomić sobie okoliczność, że ówczesna granica polsko-rosyjska nie była jeszcze definitywnie ustalona, że wschodnia część powiatu wilejskiego z po-wodu braku ochrony pogranicza była stale atakowana przez bandy dywersyjne, a miejscowa ludność, zdemoralizowana wojną, bolszewizmem i antypolską propagandą, wrogo odnosiła się do państwowości polskiej. Śp. starosta Nitosławski przeprowadza wraz z Komisją Graniczną definitywną granicę państwa w swym powiecie oraz z całym zapałem zabiera się do pracy pacyfikacyjnej. I tu uwydatnia się Jego niespożyty talent organizacyjny oraz nadzwyczajny takt, który sprawił, śp. JAN BRONISŁAW NITOSŁAWSKI, Starosta SzamotuIski, b. Starosta Wilejski, inżynier rolnictwa, oficer rezerwy 24 p. ułanów grodzieńskich, kawaler Złotego Krzyża Zasługi oraz innych odznaczeń. że po 9 latach oddał śp. Zmarły powiat wilejski swemu następcy zupełnie uspokojony. /…/ Ciężka ta praca silnie podkopała Jego zdrowy organizm, ale On nie zwracał na niedomagania ciała uwagi, pracując w dalszym ciągu z całem zaparciem się siebie.

Dopiero po dokonaniu powierzonego Mu zadania, kiedy winien był odpocząć spokojnie, poświęcając trochę czasu na ratowania nadwątlonego zdrowia, przechodzi na drugi niemniej odpowiedzialny posterunek, na nasze kresy zachodnie, by objąć stanowisko Starosty Szamotulskiego. /…/ I jak życie cale przepędził w pracy, pracy ciężkiej dla kraju, tak i śmierć nieubłagana dosięgła Go wówczas, gdy w sprawach powiatu udał się na konferencję do Województwa. Odszedł od nas, odszedł tam, gdzie króluje wieczna sprawiedliwość, gdzie nie dosięgnie Go zawiść ludzka, a czyny Jego należytą znajdą ocenę. I dziś, gdy Starosta Szamotuiski leży na marach, kornie schylmy czoła przed tym wielkim człowiekiem idei. /…./

Śp. Starosta Nitosławski osierocił żonę Zofję z Angermanów, dzielną towarzyszkę Jego życia, która w pracy zawsze Mu była pomocna, oraz dwu synów: Ignacego i Mieczysława. Z pośród licznych depesz, jakie otrzymała małżonka śp. starosty Nitosławskiego, przytaczamy telegram b. Wojewody Wileńskiego p. Marszałka Raczkiewicza: Pani Starościna Nitosławska Szamotuły. Do głębi duszy poruszony wiadomością o zgonie mego serdecznego przyjaciela i kolegi wspólnej długoletniej pracy na niwie państwowej składam na ręce Pani wyrazy mego najgłębszego współczucia i żalu. Władysław Raczkiewicz, Marsz. Senatu”.

Niemniej uroczyście brzmi sprawozdanie z uroczystości pogrzebowych: „Jeszcze Szamotuły nie przebolały śmierci śp. burm. Scholla, jeszcze nie zdjęto żałoby po ukochanym włodarzu szamotulskim, a drugi cios uderzył w miasto nasze. Nielitościwa śmierć zabrała do wieczności z grona żyjących śp. Jana Bronisława Nitosławskiego, Starostę Szamotulskiego. Czem był dla miasta i powiatu śp. Zmarły, jak Go ceniono, szanowano i kochano, świadczy wspaniały pogrzeb Jego, w którym brało udział wiele tysięcy osób. W ub. sobotę już od rana spieszyły tłumy przed Starostwo, by oddać ostatnią przysługę śp. Zmarłemu. W olbrzymim kondukcie pogrzebowym, który ustawił się na ul. Dworcowej, nie zabrakło przedstawicieli żadnego stanu i zawodu. Znaleźli się tam reprezentanci władz cywilnych i wojskowych z Wojewodą Poznańskim hr. Roger Raczyńskim w tow. naczelnika Wydziału Samorządowego p. Trzcińskiego, Dowódcą 57 pułku piechoty pułk. Szczęśniakiem na czele. Przybyły korporacje miejskie, wszystkie organizacje społeczne, kulturalne i przysposobienia wojskowego, Zjawili się urzędnicy, kupcy, przemysłowcy, robotnicy i chłopi. Organizacje społeczne ustawiły się według podanego porządku. Przed “wyruszeniem konduktu pogrzebowego pożegnał z balkonu Starostwa p. Bogusław Łubieński z Kiączyna ś. p. zmarłego Starostę. Przepiękne było przemówienie p. Łubieńskiego, który wskazał zasługi ś. p. starosty Nitosławskiego jako człowieka, urzędnika, obywatela; uwydatnił Jego zalety, dobroć serca, patrjotyzm, sumienność, pracowitość i ofiarność. Życzeniem, by ziemia szamotulska, którą śp. starosta Nitosławski tak ukochał, jak ziemię wilejską, lekka mu była – zakończył p. Łubieński swe wzruszające i serdecznością przepojone przemówienie, żegnając przy tem śp. Zmarłego w imieniu własnem, powiatu, miasta i Polski. A potem przy dźwiękach orkiestry 57 p. p. ruszył olbrzymi pochód żałobny. Las sztandarów kołysał się lekko na zimowym wietrze, szeleściły wstęgi kilkudziesięciu wieńców, szedł tłum zadumanych, zasmuconych postaci. Pogrzeb prowadził ks. dziekan Kaźmierski w asyście dziesięciu księży. Kompanję honorową stanowili “Strzelcy” i członkowie P. W. Przy karawanie, zaprzężonym w cztery konie, szli posterunkowi Policji Państwowej I chłopi w strojach szamotulskich. Za trumną postępowała stroskana rodzina, a za nią płynęła ogromna fala ludzka. Porządek utrzymywała Straż Pożarna” (pis. org.).

Po śmierci Jana Nitosławskiego – na krótko – stanowisko starosty objął doktor Stanisław Put.

PS. Na odnowionym i zadbanym nagrobku Jana Nitosławskiego znajdują się symboliczne tablice informujące o losach członków jego rodziny. Zofia Nitosławska z Angermanów wyprowadziła się z synami Ignacym (rocznik 1915) i Mieczysławem (?) do Wilna. W 1934 roku podjęła pracę w Urzędzie Skarbowym w Wilejce, a tuż po wojnie opuściła Polskę i zamieszkała z synem Ignacym w Kanadzie. Zmarła w Montrealu w 1986 roku. Syn Mieczysław wyjechał do RPA gdzie zmarł w 1988 roku. Ignacy był zawodowym wojskowym i ślady jego służby znajdują się w archiwach historii wojskowości polskiej (tropy elektroniczne) i być może w archiwach 1 Dywizji Pancernej polskich Sił Zbrojnych pod dowództwem gen. Maczka.

Symboliczna tablica poświęcona synowi Jana Nitosławskiego
Tablica umieszczona na nagrobku starosty szamotulskiego Jana Nitosławskiego

sz.psm.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *