Ołtarz polowy Jana III Sobieskiego w Szamotułach – nowe fakty!

W 1927 roku warszawski bibliofil i teoretyk kolekcjonerstwa Edward Chwalewik wydał imponującą monografię zatytułowaną: „Zbiory polskie. Archiwa, biblioteki, gabinety, galerie, muzea i inne zbiory pamiątek przeszłości w ojczyźnie i na obczyźnie w porządku alfabetycznym według miejscowości ułożone”. Ten zbiór – niestety –  wbrew Chwalewikowi wykorzystali faszyści wiele lat później. Pracę Chwalewika hitlerowcy potraktowali jak katalog/menu polskich zbiorów sztuki do „skonsumowania”.

W tomie II – tego obszernego opracowania – znalazło się także miejsce na opis zabytków z Szamotuł. Czytamy tam między innymi: „Biblioteka kościelna posiada kilkaset starych druków teologicznych. Kościół farny w dzieła sztuki i zabytki zasobny. W wielkim ołtarzu tryptyk z obrazami z roku 1521. W skarbcu ołtarzyk polowy Króla Jana III z wyprawy wiedeńskiej….”. Był rok 1926/27 ?

Nie musimy Państwa przekonywać, że zabytkowe obiekty znajdujące się w „szamotulskiej kolegiacie” (Bazylice Mniejszej) należą w większości do zabytków bardzo ważnych dla naszej narodowej pamięci. Wystarczy wspomnieć ikonę Matki Bożej Kazańskiej, lampę wieczną – dar od króla  Jana Kazimierza, nagrobek Jakuba Rokossowskiego dłuta Hieronima Canavesiego, czy relikwiarz świętej Otylii prawdopodobnie dzieło poznańskiego złotnika Jana Bartha.

Osobiście znamy tylko dwa ślady obecności ołtarza polowego w kolegiacie szamotulskiej. Jednym z nich jest właśnie fragment monografii Edwarda Chwalewika i tekst zamieszczony w „Gońcu Wielkopolskim” „/…/ ze środy dnia 15 sierpnia 1883 roku”. Data znamienna, bowiem tekst opublikowano na 200. lecie wiedeńskiej wiktorii.

Fragment artykułu z “Gońca Wielkopolskiego” z sierpnia 1883 r.

Ołtarz polowy według tradycji ufundowała rodzina Korzbok – Łąckich. Przypomnę tylko, że mają Łąccy też spore zasługi przy budowie kościoła pw. Świętego Krzyża i fundacjach związanych z szamotulskim klasztorem. 

W czasie II wojny światowej wiele bezcennych obiektów kultu religijnego, będących własnością kolegiaty przepadło i nawet jeśli natrafiono na ich ślad to sprowadzenie ich do Polski jest bardzo trudne i wymaga wielu skomplikowanych zabiegów dyplomatycznych.

Najdotkliwszą stratą dla szamotulan wydaje się być gotycki zespół obrazów na desce (ok. 1520) inspirowanych drzeworytami Hansa von Kulmbacha. 

Póki co część  obrazów wisi na ścianach muzeum w dalekim Aszchabadzie. Co do ołtarza polowego wiemy tylko tyle ile przekazał nam Chwalewik (ok.1927), który autorytatywnie stwierdził, że w skarbcu kolegiaty znajduje się ołtarz polowy przed, którym według tradycji, modlił się, przed bitwą wiedeńską, Jan III Sobieski (pewnie bzdura!).

Czy rzeczywiście w 1927 roku ołtarz polowy był na liście zabytków szamotulskiej kolegiaty? Niewykluczone, że autor monografii korzystał ze spisu inwentarzowego, który mógł być już nieaktualny. Jedynym dowodem na to, że ołtarz polowy przechowywany był przez Korzbok – Łąckich w skarbcu kolegiaty jest dziewiętnastowieczny (drzeworyt, staloryt!), który przedstawia „Ołtarz obozowy w kościele w Szamotułach i przywołany przez nas tekst z „Gońca Wielkopolskiego.”

Wszystko na to wskazuje, że jest to ołtarz polowy z Szamotuł, którego losy do dzisiaj są niewyjaśnione.

Według profesora Tazbira przed bitwą wiedeńską hufce polskie modliły się przed wieloma ołtarzami polowymi, które tradycja wyniosła później do rangi ołtarzy Jana III Sobieskiego.  Nie mamy pewności co do tego, czy Jan III Sobieski modlił się przed ołtarzem polowym z Szamotuł.

Wiemy na pewno, że msza celebrowana, przez legata papieskiego Marka z Aviano, przed jakimś ołtarzem obozowym się odbywała.

Czy ołtarz mógł stać się ofiarą „kolekcjonerskich” zapędów rabusiów spod znaku swastyki? Tutaj też nie ma żadnego śladu. Być może drewniana zabudowa ołtarza się rozpadła? Co stało się zatem ze srebrnymi repusowanymi okładzinami ołtarza? Czy mogą być eksponowane w Sali Mauretańskiej Zamku Kórnickiego? (Byliśmy tam onegdaj z grupą szamotulskich studentów UTW i dyskusja z panem kustoszem była bardzo ożywiona.)   

Na te pytania tak łatwo już nie odpowiemy. Kilkanaście miesięcy temu zadzwonił do nas  Jarek Kałużyński, który na poddaszu „kolegiaty” odnalazł dwie  bardzo bogato zdobione skrzynie.

Skrzynie (szafki) charakteryzują się bardzo efektownym barokowym ornamentem. Niestety po wielu żmudnych i pracochłonnych konsultacjach okazało się, że owe skrzynie to prawdopodobnie nadstawy ołtarzowe, które zdobiły w kolegiacie ołtarz główny. Jestem jednak przekonany, że pewnego dnia tajemnica ołtarza obozowego zostanie wyjaśniona.

cdn

sz.psm

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *