Krótka opowieść o moim krewnym. Michał Kruszona o Wincencie Kruszonie

Po południu pływałem” Franz Kawka

Wincenty Kruszona, urodzony dnia 7 lipca 1894 roku, w Kowalewku. Ochrzczony dzień później w kościele w Objezierzu. Zginął 8 maja 1915 roku, na froncie I wojny światowej. Miał niespełna dwadzieścia jeden lat. Jak wielu Wielkopolan walczył w Armii Cesarstwa Niemieckiego. Tysiące takich jak on poległo, ich prochy rozsiane są na francuskich polach. Nieznośna, rozbiegana między ideologiami, historia Polski pozwoliła na to byśmy skutecznie zapomnieli o ofierze złożonej z ich życia.

Wincenty Kruszona w mundurze armii pruskiej

Kilka tygodni po śmierci Wincentego rodzina otrzymała piękny dokument, odręcznie podpisany przez cesarza Wilhelma: Anioł pochylał się nad zabitym żołnierzem, ponad nimi widniały słowa z listu świętego Jana: „Wir follen auch unser leben für die brüder lassen” (My także winniśmy oddać życie za braci).

Pruska litografia. Tyle zostało z Wincenta Kruszony.

Wcześniej rodzice żołnierza otrzymali skromną kartkę, napisaną przez Franza Kuffela, frontowego towarzysza broni Wicka, była odarta z wszelkiej chwały, za to wiało od niej trupim chłodem i przejmującą prozą życia:

„Szanowni Państwo 


Donoszę wam o waszym synie, pisze wam jako Wicek nie żyje. Pad przy szturmie pod miastem Arras. Pad dnia 8 maja o godzinie 5-tej popołudniu. Został zasypany ziemiom od gromu. Pozdrawiam was wszystkich Wicka przyjaciel. Niech mu Pan Bóg da Niebo. Zostańcie z Bogiem. (pisownia zgodna z oryginałem).

Zawiadomienie o śmierci przez jego wojennego przyjaciela
Feldpostcarte

Nie potrafiłem się pogodzić z brakiem pamięci o poległych w latach wielkiej wojny Wielkopolanach i Ślązakach. Wstydliwy proces zapominania rozpoczął się już od zarania niepodległości w 1918 roku. Wincenty miał szczęście, rodzinna pamięć o nim nie umarła, mimo że poległ w pruskim mundurze, zasypany ziemią, po „gromie” jaki spadł na niego z nieba. Wielka Wojna symbolicznie zamknęła „Stare czasy”.

Pamiątka z pułku

Odeszli królowie, rozpadły się cesarstwa. Wcześniej znudzeni pokojem Europejczycy, demonstrując domagali się definitywnej zmiany starego porządku w polityce, sztuce i nauce. Czytający gazety poczuli wielką potrzebę określenia swojej plemiennej przynależności. Wielkie zabijanie zaczęło się bardzo banalnie: „Niemcy wypowiedziały wojnę Rosji – po południu pływałem” napisał Franz Kafka w swoim Dzienniku pod datą 2 sierpnia 1914 roku.

Za zgodą fragment narracji :Reifstein albo Podróż Trzech Króli

Michał Kruszona

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *